Dni tak szybko mijają. Najpierw są nasze narodziny, a potem raczkowanie. Idziemy do szkoły i wiemy, że na honorowym miejscu na komodzie stoi fotografia ślubna naszych ukochanych rodziców. Potem wzajemne stosunki nie są już aż tak jasne i klarowne. Po prostu nie potrafimy sobie powiedzieć, że fotografia ślubna, na której obydwoje są uśmiechnięci i szczęśliwi wcale nie pasuje do rzeczywistości. Postarzali się, są bardziej nerwowi, mniej radośni i kompletnie nie mają poczucia tego, jak człowiek czuje się mając kilkanaście lat. Czy fotografia ślubna może nam powiedzieć coś więcej o tym pamiętnym dniu, kiedy przyrzekli sobie kochanie na całe życie aż do śmierci? Nie sądzę. Ewentualnie możemy odkryć jaką pogodę mięli na uroczystości. Nawet z tym jest trudno, bo fotografia ślubna zazwyczaj jest robiona na specjalnej płachcie materiału w salonie fotograficznym. Dopiero dzisiaj czasy się zmieniły i możemy podziwiać prawdziwe widoki.
Wspaniała fotografia ślubna mojej siostry odbywała się na plenerze. Piękne Słońce, zielona trawa i rzeka. Zapominamy o tym, że właśnie w tej wodzie występują niebezpieczne prądy, które pozbawiły kilkudziesięciu osób życia. Tego dnia zapominamy niemalże o wszystkim. Nawet o wadach partnera i troskach dnia codziennego.
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.